* Godzina 18 : 40, Kino *
Po kilku reklamach, seans się rozpoczął. Powoli gasło światło, a ja zamiast skupiać się na filmie, zastanawiałam się jak to wszystko jest możliwe. Ja, zwykła szesnastolatka z Londynu, oni, pięciu gwiazdorów i idolów nastolatek.
- Nelly. - Szepnęła do mnie Megan. - Spójrz. - Pokazała mi palcem, na Zayna, który zasnął oparty o ramię Harrego.
- O Boże. - Powiedziałam, dość głośnym szeptem. - Nie wierzę, po prostu nie wierzę. - Uśmiechnęłam się.
Po chwili, wszyscy chłopcy zobaczyli Zayna. To było bardzo słodkie. Cały film, patrzyłam na niego.. Na jego długie rzęsy, ciemną karnację, włosy bardzo ciemnego koloru, niczym popiół. W domu oglądając jego zdjęcia, nie śmiałam nawet marzyć o tym żeby go dotknąć. A Teraz? Siedzi dosłownie kilka centymetrów ode mnie. Film się skończył o 19 : 45.
- Pozwólcie, że ja go obudzę. - Uśmiechnął się Liam, przybliżając usta do ucha Malika. - ZAYN, KOCHANIE! - Wykrzyczał na całe kino, reakcja Zayna wywołała u wszystkich ogromny śmiech. Mianowicie, tak się przestraszył że spadł z fotela i dopiero leżąc na ziemi, zoriętował się iż przespał cały film.
- Vas happenin' ?! - Krzyknął, śmiejąc się.
Gdy już się wstał, wytrzepał sobie bluzę i spodnie po czym wszyscy udaliśmy się do wyjścia.
- Co teraz Robimy? - Uśmiechnął się Harry.
- Nie mam pojęcia. - Zamyślił się Louis. - Może chodźmy do nas?- Zaproponował.
Chłopaki mieszkają razem, w ogromnym domu na Bradford.
- Jest już 20, będziemy jechać jakieś pół godziny, a ja w domu muszę być o 22. - Powiedziała Megan.
- To może zostańcie u nas na noc, a powiedźcie swoim mamom, że śpicie u Siebie. - Rzekł Liam.
- Dokładnie, że Ty Megan śpisz u Nel, a Nel powie że śpi u Ciebie. - Dokończył Zayn.
Spojrzałyśmy na Siebie z Megan, twierdząc że to nie jest zły pomysł. Oby dwie powiadomiłyśmy swoich rodziców, i razem z Louisem, Harrym, Liamem, Niallem i Zaynem, wsiadłyśmy do samochodu.
- Melanż wyczuwam, Haroldzie. - Zaśmiał się Zayn, mówiąc śmiesznym głosem i klepiąc po ramieniu Hazzę.
- Haha, a i owszem. - Uśmiechnął się Styles.
Cały czas nie umiałam wydusić z siebie ani słowa, byłam za bardzo podekscytowana.
- Ej, no ale jak jest impreza to muszę się przebrać. - Spojrzałam na nich. - A Jak mam się przebrać jak nie mam ciuchów? - Zmarszczyłam nosek.
- Hmm, No właśnie. - Spojrzała na mnie Megan.
Chłopaki Popatrzyli się na mnie, i wszyscy wzruszyli ramionami. Louis zaproponował mi mały sklep za rokiem, więc bus się zatrzymał.
- Dobra, zaraz przyjdziemy. - Pociągnęłam za sobą Meg, i obie wyszłyśmy z auta.
- Nel, wyobrażasz sobie? Śpimy i 1D? - Krzyknęła.
- Ja czaje, to jest zbyt piękne. - Podniosłam lewą brew. - Aż nawet podejrzane.
Weszłyśmy do sklepu, a ja odrazu zwróciłam wzrok na piękny zestaw. ( Klik♥). Bez przymieżania, ustawiłam się w kolejce. Megan wybrała zwykłą, małą, czarną, i wyszłyśmy zadowolone ze sklepu. Po wejściu do Busa, chłopcy nalegali, żebym pokazała im sukienkę.
- O Nie, zobaczycie dopiero na imprezie. - Uśmiechnęłam się, kuszącym wzrokiem.
Po 15 minutach dojechaliśmy oraz weszliśmy do środka.
- Dzień Dobry. - Spojrzałam na panią, sprzątającą kuchnię.
- O, Dzień Dobry serduszko. - Uśmiechnęła Się do mnie.
Zayn wszedł jako pierwszy i również przywitał się z tajemniczą panią.
- Nelly i Megan zostaną dziś u nas na noc, nie ma Pani nic przeciwko? - Uśmiechnął się Liam.
- A Skądże. - Zachichotała pod noskiem, odwracając głowę.
No cóż, najwyraźniej to ich sprzątaczka. Nie dziwię się, jakbym miała taaki dom, też bym nie dała rady go posprzątać.
- To łazienka jest tam. - Wskazał nam drogę Louis.
- Okej. - Weszłam na górę z Megan, ale zanim otworzyłyśmy drzwi łazienki, dostrzegłam pokój Zayna. Skąd wiedziałam że to jego? Przyczepiony był napis " Vas happenin' " .
- Psst, Megi. - Zawołałam przyjaciółkę.
- Oo Nie, Nelly nie próbuj. - Spojrzała na mnie.
- Tylko zajrzę, no. - Delikatnie przytrzymałam klamkę, po czym włożyłam głowę do pokoju. - Osz ty w dupę. - Krzyknęłam. - Dokładnie tak samo, wyobrażałam sobie jego pokój w snach. - Zamknęłam drzwi, i udałam się razem z moją przyjaciółką do łazienki. Po przebraniu się, lekko nacieniowałam oczy, pomalowałam się tuszem do rzęs. Nie używałam kredki.
- Jestem gotowa. - Uśmiechnęłam się.
- Ja też. - Oby dwie wyszłyśmy z łazienki.
Słyszałyśmy bardzo głośną muzykę, najwyraźniej impreza się już zaczęła. Schodząc na dół, nie wierzyłyśmy własnym oczom. Pełno ludzi, nie wiedziałam gdzie jest którykolwiek z chłopaków. Było strasznie tłocznie.
- No japierdole. - Spojrzałam na Megan. - Dobra, chodź!
Pociągnęłam ją i zaczęłyśmy tańczyć. Przyczepili się do nas dwaj, zupełnie mi obcy mężczyźni. Czułam do nich obrzydzenie, dlatego że byli ode mnie starsi conajmniej o 20 lat.
- Chodź stąd. - Megan próbowała pociągnąć mnie za rękę, ale jeden z mężczyzn przytrzymywał moje biodra.
- Puść mnie. - Krzyknęłam do niego, ale i to nie pomagało. - Megan! - Zwróciłam się o pomoc do przyjaciółki.
- Puść ją, frajerze! - Krzyknęła.
Nagle podbiegł Zayn z Louisem, i wyrwali mnie z rąk obcego.
- Pojebało Cię? Wypierdalaj stąd! - Louis i Zayn, zaczęli go przeganiać.
- O boże, bardzo dziękuję! - Przytuliłam Louisa, a potem zamierzałam Zayna. Jednak gdy położyłam mu dłonie na szyi, momentalnie zaczęła lecieć wolna piosenka, a on objął mnie w pasie. Tak.. Tańczyłam z Nim.
- Jak ktoś cię tylko tknie, powiedz mi o tym. - Szepnął mi do ucha.
Czułam się fenomenalnie. Po prostu, serce wirowało mi jak w pralce, a ja patrzyłam w te czekoladowe oczy i zaczynałam się w nich roztapiać.
Rozdział czwarty - Zakończony. :)
Po kilku reklamach, seans się rozpoczął. Powoli gasło światło, a ja zamiast skupiać się na filmie, zastanawiałam się jak to wszystko jest możliwe. Ja, zwykła szesnastolatka z Londynu, oni, pięciu gwiazdorów i idolów nastolatek.
- Nelly. - Szepnęła do mnie Megan. - Spójrz. - Pokazała mi palcem, na Zayna, który zasnął oparty o ramię Harrego.
- O Boże. - Powiedziałam, dość głośnym szeptem. - Nie wierzę, po prostu nie wierzę. - Uśmiechnęłam się.
Po chwili, wszyscy chłopcy zobaczyli Zayna. To było bardzo słodkie. Cały film, patrzyłam na niego.. Na jego długie rzęsy, ciemną karnację, włosy bardzo ciemnego koloru, niczym popiół. W domu oglądając jego zdjęcia, nie śmiałam nawet marzyć o tym żeby go dotknąć. A Teraz? Siedzi dosłownie kilka centymetrów ode mnie. Film się skończył o 19 : 45.
- Pozwólcie, że ja go obudzę. - Uśmiechnął się Liam, przybliżając usta do ucha Malika. - ZAYN, KOCHANIE! - Wykrzyczał na całe kino, reakcja Zayna wywołała u wszystkich ogromny śmiech. Mianowicie, tak się przestraszył że spadł z fotela i dopiero leżąc na ziemi, zoriętował się iż przespał cały film.
- Vas happenin' ?! - Krzyknął, śmiejąc się.
Gdy już się wstał, wytrzepał sobie bluzę i spodnie po czym wszyscy udaliśmy się do wyjścia.
- Co teraz Robimy? - Uśmiechnął się Harry.
- Nie mam pojęcia. - Zamyślił się Louis. - Może chodźmy do nas?- Zaproponował.
Chłopaki mieszkają razem, w ogromnym domu na Bradford.
- Jest już 20, będziemy jechać jakieś pół godziny, a ja w domu muszę być o 22. - Powiedziała Megan.
- To może zostańcie u nas na noc, a powiedźcie swoim mamom, że śpicie u Siebie. - Rzekł Liam.
- Dokładnie, że Ty Megan śpisz u Nel, a Nel powie że śpi u Ciebie. - Dokończył Zayn.
Spojrzałyśmy na Siebie z Megan, twierdząc że to nie jest zły pomysł. Oby dwie powiadomiłyśmy swoich rodziców, i razem z Louisem, Harrym, Liamem, Niallem i Zaynem, wsiadłyśmy do samochodu.
- Melanż wyczuwam, Haroldzie. - Zaśmiał się Zayn, mówiąc śmiesznym głosem i klepiąc po ramieniu Hazzę.
- Haha, a i owszem. - Uśmiechnął się Styles.
Cały czas nie umiałam wydusić z siebie ani słowa, byłam za bardzo podekscytowana.
- Ej, no ale jak jest impreza to muszę się przebrać. - Spojrzałam na nich. - A Jak mam się przebrać jak nie mam ciuchów? - Zmarszczyłam nosek.
- Hmm, No właśnie. - Spojrzała na mnie Megan.
Chłopaki Popatrzyli się na mnie, i wszyscy wzruszyli ramionami. Louis zaproponował mi mały sklep za rokiem, więc bus się zatrzymał.
- Dobra, zaraz przyjdziemy. - Pociągnęłam za sobą Meg, i obie wyszłyśmy z auta.
- Nel, wyobrażasz sobie? Śpimy i 1D? - Krzyknęła.
- Ja czaje, to jest zbyt piękne. - Podniosłam lewą brew. - Aż nawet podejrzane.
Weszłyśmy do sklepu, a ja odrazu zwróciłam wzrok na piękny zestaw. ( Klik♥). Bez przymieżania, ustawiłam się w kolejce. Megan wybrała zwykłą, małą, czarną, i wyszłyśmy zadowolone ze sklepu. Po wejściu do Busa, chłopcy nalegali, żebym pokazała im sukienkę.
- O Nie, zobaczycie dopiero na imprezie. - Uśmiechnęłam się, kuszącym wzrokiem.
Po 15 minutach dojechaliśmy oraz weszliśmy do środka.
- Dzień Dobry. - Spojrzałam na panią, sprzątającą kuchnię.
- O, Dzień Dobry serduszko. - Uśmiechnęła Się do mnie.
Zayn wszedł jako pierwszy i również przywitał się z tajemniczą panią.
- Nelly i Megan zostaną dziś u nas na noc, nie ma Pani nic przeciwko? - Uśmiechnął się Liam.
- A Skądże. - Zachichotała pod noskiem, odwracając głowę.
No cóż, najwyraźniej to ich sprzątaczka. Nie dziwię się, jakbym miała taaki dom, też bym nie dała rady go posprzątać.
- To łazienka jest tam. - Wskazał nam drogę Louis.
- Okej. - Weszłam na górę z Megan, ale zanim otworzyłyśmy drzwi łazienki, dostrzegłam pokój Zayna. Skąd wiedziałam że to jego? Przyczepiony był napis " Vas happenin' " .
- Psst, Megi. - Zawołałam przyjaciółkę.
- Oo Nie, Nelly nie próbuj. - Spojrzała na mnie.
- Tylko zajrzę, no. - Delikatnie przytrzymałam klamkę, po czym włożyłam głowę do pokoju. - Osz ty w dupę. - Krzyknęłam. - Dokładnie tak samo, wyobrażałam sobie jego pokój w snach. - Zamknęłam drzwi, i udałam się razem z moją przyjaciółką do łazienki. Po przebraniu się, lekko nacieniowałam oczy, pomalowałam się tuszem do rzęs. Nie używałam kredki.
- Jestem gotowa. - Uśmiechnęłam się.
- Ja też. - Oby dwie wyszłyśmy z łazienki.
Słyszałyśmy bardzo głośną muzykę, najwyraźniej impreza się już zaczęła. Schodząc na dół, nie wierzyłyśmy własnym oczom. Pełno ludzi, nie wiedziałam gdzie jest którykolwiek z chłopaków. Było strasznie tłocznie.
- No japierdole. - Spojrzałam na Megan. - Dobra, chodź!
Pociągnęłam ją i zaczęłyśmy tańczyć. Przyczepili się do nas dwaj, zupełnie mi obcy mężczyźni. Czułam do nich obrzydzenie, dlatego że byli ode mnie starsi conajmniej o 20 lat.
- Chodź stąd. - Megan próbowała pociągnąć mnie za rękę, ale jeden z mężczyzn przytrzymywał moje biodra.
- Puść mnie. - Krzyknęłam do niego, ale i to nie pomagało. - Megan! - Zwróciłam się o pomoc do przyjaciółki.
- Puść ją, frajerze! - Krzyknęła.
Nagle podbiegł Zayn z Louisem, i wyrwali mnie z rąk obcego.
- Pojebało Cię? Wypierdalaj stąd! - Louis i Zayn, zaczęli go przeganiać.
- O boże, bardzo dziękuję! - Przytuliłam Louisa, a potem zamierzałam Zayna. Jednak gdy położyłam mu dłonie na szyi, momentalnie zaczęła lecieć wolna piosenka, a on objął mnie w pasie. Tak.. Tańczyłam z Nim.
- Jak ktoś cię tylko tknie, powiedz mi o tym. - Szepnął mi do ucha.
Czułam się fenomenalnie. Po prostu, serce wirowało mi jak w pralce, a ja patrzyłam w te czekoladowe oczy i zaczynałam się w nich roztapiać.
Rozdział czwarty - Zakończony. :)
Tagi:
One Direction!♥
12.02.2012 o godz. 09:08
komentuj (19)
* Godzina 18 : 00, Centrum Handlowe *
- No to chyba by się wypadało poznać. A Więc, Ja jestem Louis, to jest.. - Nie dokończył, gdy niespodziewanie mu przerwałam.
- Tak, wiemy kim jesteście. - Zachichotałam pod noskiem.
- Możemy się przysiąść? - Uśmiechnął Się Zayn.
- No Jasne. - Odpowiedziała Megan.
Zayn i Louis zawołali resztę chłopaków, czyli Liama, Harrego i Nialla po czym wszyscy usiedli z nami przy stole. Kelner przyniósł zamówienie. Po położeniu talerzy, odszedł do kuchni.
- What The Fuck? - Powiedziałam, przyglądając się zielono-brązowej rybie, którą dostałam.
- Mniam. - Rzekł Zayn, z ironią i sarkazmem w głosie.
- Chcesz trochę? z chęcią Ci oddam. - Zaśmiałam się, przykładając mu talerz pod nosek.
- Ha, nie dziękuję. - Spojrzał na mnie, cicho się śmiejąc.
- To co, może pójdziemy do kina? - Zaproponował Liam.
- Świetny Pomysł! - Krzyknął Niall i Louis.
- Megan, idziemy? - Spojrzałam na przyjaciółkę.
- Tak, chodz. - Wzięła mnie pod rękę, i zaczęłyśmy iść w kierunku Kina.
W drodze, rozmawialiśmy wszyscy o nowej piosence One Direction. Wszyscy opowiadali, że każdy będzie miał solówkę, ale najwięcej Harry i Zayn. Gdy doszliśmy, umówiliśmy się tak, że my pójdziemy z Megan po coś do jedzenia, a chłopaki kupią bilety.
- To może, Nelly dasz mi swój numer to ja ci zadzwonię, jakie mamy miejsca? - Podniósł jedną brew Zayn.
- Okej. - Podałam mu numer, i poszłyśmy w przeciwną stronę.
- Megan, nie mogę w to uwierzyć!
- A myślisz, że ja potrafię? Idziemy właśnie do kina z One Direction! z Największą atrakcją Londynu! Przecież to jest jakiś cud! Cudowny cud! - Krzyknęła Megi.
- Masz rację. - Skręciłyśmy do sklepu, i po przeglądnięciu półek wybrałyśmy 2 paczki chipsów, M&M`sy i 7 Nesty. Kupiłyśmy wszystko, i zaczęłyśmy wracać. Usłyszałam dźwięk dzwonka w kieszeni i przyłożyłam telefon do ucha.
- Tak? - Powiedziałam, patrząc na nieznany mi numer.
- Nasze miejsca to 45,46,47,48,49,50 i 51.
- Okej, Okej, Zapamiętałam.
- A Gdzie jesteście?
- Już wracamy. - Odpowiedziałam.
- To my czekamy już w salii. - Usłyszałam.
Po rołączeniu, wyjaśniłam wszystko Megan i poszłyśmy prosto do sali. Po rozglądnięciu, dowiedziałyśmy się ze nasze miejsa są na samym końcu i na środku.
- Super! Najlepsze miejsca w sali! - Krzyknęła Meg.
- Dziwisz się? W końcu siedzą tam 1D.
Doszłyśmy na górę.
- Cześć, Cześć, Cześć. - Powiedziałam, podając każdemu jedną rzecz z zakupów i po piciu. Usiadłam Pomiędzy Zaynem a Megan, A moja przyjaciółką pomiędzy mną a Louisem.
- A ogólnie to jaki film oglądamy? - Spojrzałam na Zayna.
- Jakiś horror, ha. - Szepnął do mnie Zayn.
- Żartujesz sobie, tak? - Spojrzałam na niego.
- Nie, Nie żartuję. - Zagryzł dolną wargę. Czytałam o nich dużo w internecie, więc wiem, że zagryzanie dolnej wargi to stały nawyk Malika. Ach, to dodaje mu jeszcze więcej seksapilu i uroku. Uśmiechnęłam się promiennie, wiedząc że Megan bardzo boi się horrorów.
Wyciszyłam telefon, i oparłam się beztrosko, na fotelu. Spojrzałam na Zayna. Boże, to jest chyba najpiękniejsze stworzenie na ziemi. Te jasnobrązowe oczy, białe jak gwiazdka śniegu zęby, i dołeczki w policzkach. Czego chcieć więcej, niż jego?
Rozdział Trzeci - Zakończony. :)
- No to chyba by się wypadało poznać. A Więc, Ja jestem Louis, to jest.. - Nie dokończył, gdy niespodziewanie mu przerwałam.
- Tak, wiemy kim jesteście. - Zachichotałam pod noskiem.
- Możemy się przysiąść? - Uśmiechnął Się Zayn.
- No Jasne. - Odpowiedziała Megan.
Zayn i Louis zawołali resztę chłopaków, czyli Liama, Harrego i Nialla po czym wszyscy usiedli z nami przy stole. Kelner przyniósł zamówienie. Po położeniu talerzy, odszedł do kuchni.
- What The Fuck? - Powiedziałam, przyglądając się zielono-brązowej rybie, którą dostałam.
- Mniam. - Rzekł Zayn, z ironią i sarkazmem w głosie.
- Chcesz trochę? z chęcią Ci oddam. - Zaśmiałam się, przykładając mu talerz pod nosek.
- Ha, nie dziękuję. - Spojrzał na mnie, cicho się śmiejąc.
- To co, może pójdziemy do kina? - Zaproponował Liam.
- Świetny Pomysł! - Krzyknął Niall i Louis.
- Megan, idziemy? - Spojrzałam na przyjaciółkę.
- Tak, chodz. - Wzięła mnie pod rękę, i zaczęłyśmy iść w kierunku Kina.
W drodze, rozmawialiśmy wszyscy o nowej piosence One Direction. Wszyscy opowiadali, że każdy będzie miał solówkę, ale najwięcej Harry i Zayn. Gdy doszliśmy, umówiliśmy się tak, że my pójdziemy z Megan po coś do jedzenia, a chłopaki kupią bilety.
- To może, Nelly dasz mi swój numer to ja ci zadzwonię, jakie mamy miejsca? - Podniósł jedną brew Zayn.
- Okej. - Podałam mu numer, i poszłyśmy w przeciwną stronę.
- Megan, nie mogę w to uwierzyć!
- A myślisz, że ja potrafię? Idziemy właśnie do kina z One Direction! z Największą atrakcją Londynu! Przecież to jest jakiś cud! Cudowny cud! - Krzyknęła Megi.
- Masz rację. - Skręciłyśmy do sklepu, i po przeglądnięciu półek wybrałyśmy 2 paczki chipsów, M&M`sy i 7 Nesty. Kupiłyśmy wszystko, i zaczęłyśmy wracać. Usłyszałam dźwięk dzwonka w kieszeni i przyłożyłam telefon do ucha.
- Tak? - Powiedziałam, patrząc na nieznany mi numer.
- Nasze miejsca to 45,46,47,48,49,50 i 51.
- Okej, Okej, Zapamiętałam.
- A Gdzie jesteście?
- Już wracamy. - Odpowiedziałam.
- To my czekamy już w salii. - Usłyszałam.
Po rołączeniu, wyjaśniłam wszystko Megan i poszłyśmy prosto do sali. Po rozglądnięciu, dowiedziałyśmy się ze nasze miejsa są na samym końcu i na środku.
- Super! Najlepsze miejsca w sali! - Krzyknęła Meg.
- Dziwisz się? W końcu siedzą tam 1D.
Doszłyśmy na górę.
- Cześć, Cześć, Cześć. - Powiedziałam, podając każdemu jedną rzecz z zakupów i po piciu. Usiadłam Pomiędzy Zaynem a Megan, A moja przyjaciółką pomiędzy mną a Louisem.
- A ogólnie to jaki film oglądamy? - Spojrzałam na Zayna.
- Jakiś horror, ha. - Szepnął do mnie Zayn.
- Żartujesz sobie, tak? - Spojrzałam na niego.
- Nie, Nie żartuję. - Zagryzł dolną wargę. Czytałam o nich dużo w internecie, więc wiem, że zagryzanie dolnej wargi to stały nawyk Malika. Ach, to dodaje mu jeszcze więcej seksapilu i uroku. Uśmiechnęłam się promiennie, wiedząc że Megan bardzo boi się horrorów.
Wyciszyłam telefon, i oparłam się beztrosko, na fotelu. Spojrzałam na Zayna. Boże, to jest chyba najpiękniejsze stworzenie na ziemi. Te jasnobrązowe oczy, białe jak gwiazdka śniegu zęby, i dołeczki w policzkach. Czego chcieć więcej, niż jego?
Rozdział Trzeci - Zakończony. :)
Tagi:
One Direction!♥
* Godzina 15 : 40, Park *
Po dość dziwnej sytuacji, razem z Megan postanowiłyśmy wracać do domu. Po dłuższym zastanowieniu, pomyślałyśmy że pójdziemy oby dwie do Mnie.
- Haha, ty jesteś głupia! - Zaśmiałam Się. - Pewnie teraz mają nas za jakieś wariatki. - Spojrzałam na Nią, z uśmiechem który mimowolnie nie chciał zejść z mojej twarzy.
- A co, nie jesteśmy? - Podniosła lewą brew ku górze, i wybuchnęłyśmy śmiechem. W końcu doszłyśmy do mojego domu.
- Cześć! - Wyskoczyłam zza drzwi mając nadzieje że zobaczę mamę czy Marka. Ku mojemu zdziwieniu, nie było nikogo w domu.
- Aha? Gdzie oni są? - Nagle dostrzegłam karteczkę leżącą na stole, w salonie. Mama napisała że wróci pózno i że mam na nią nie czekać.
- Ej wez zostań u mnie na noc. - Zapytałam Megan.
- No okej. - Uśmiechnęła się do mnie.
Poszłyśmy na górę, usiadłyśmy na łóżku i odpaliłyśmy Laptopa.
- uuu! Patrz kto jest dostępny! - Meg. wskazała palcem na kontakt : " 1D " . - Napisz do nich!
- Co? Pojebało Cię? - Wytrzeszczyłam oczy.
- No to jak nie ty, to ja napiszę! - Przyjaciółka wyrwała mi z rąk laptopa, po czym wysłała do nich wiadomość o treści "Cześć :) ".
- aaaaa! Megan, debiluu! co ty zrobiłaś?! - Schowałam się pod kołdrę.
- Odpisali. - Spojrzała na mnie, a ja wychyliłam głowę zza kołdry i wyrwałam jej mój laptop. Odpisali tym samym słowem, którym Megan do nich napisała. Zastanawiałam się co im napisać z jakieś 10 minut, po czym odpisałam najbanalniejsze zdanie, czyli " Co tam? " , Zeszłyśmy na dół po sok, a jak wróciłyśmy czekała na nas odpowiedz " Wszysko okej, słuchaj musimy iść do Centrum, odezwij się pózniej. Pa :) "
Spojrzałyśmy na siebie, mając na myśli to samo.
- Ubieraj się Maleńka, idziemy do centrum! - Krzyknęłam do niej, kierując się w stronę mojej szafy.
- Dobra, to co ubieramy? - Spojrzała na mnie przyjaciółka.
- Nie wiem, ale musimy się pośpieszyć.
Założyłam na siebie to ( Klik ♥ ) i wyszłyśmy z domu. W między czasie Megan zadzwoniła po taksówkę, i po 15 minutach byłyśmy na miejscu.
- To teraz ich szukamy, ha. - Uśmiechnęła się do mnie.
- To może się rozdzielimy, ja pójdę tam, ty pójdziesz tam i się zdzwonimy jak któregoś zobaczymy? - Zaproponowałam.
- O, dobry pomysł. To strzałka. - Pobiegła w przeciwną stronę, a ja weszłam na ruchome schody, kierując się na górę. Przeszukałam całe pierwsze piętro, więc windą pojechałam na drugie. Usłyszałam dźwięk dzwonka w kieszeni, wyjmując z prędkością światła przyłożyłam do ucha telefon.
- Masz?! - Krzyknęłam.
- Mam! - Usłyszałam odpowiedz. - Jedzą sushi na 3 piętrze, czekam przy koktajlach. - Szybko się rozłączyłam i pobiegłam pod windę. Wciskałam 100 razy przycisk, aż w końcu doczekałam się przyjazdu windy. Wchodząc zauważyłam 3 ludzi, którzy wybrali trzy inne piętra.
- No japierdole.. - Szepnęłam, wychodząc na pierwszym lepszym, i pobiegłam na ruchome schody. Wreszcie dotarłam na miejsce.
- Jestem! - Powiedziałam cała zdyszana.
- Co tak długo? - Spojrzała na mnie Megan.
- Ach, pózniej ci powiem. Gdzie oni są?
- Tam! Widzisz? Jedzą! - Uśmiechnęła sie - Chodz, my też zjemy. - Ale ja nie lubie sushi.. - Odpowiedziałam, lecz Megan to zignorowała, i zaciągnęła mnie do restauracji.
Usiadłyśmy przy stoliku i zamówiłyśmy. Szczerze powiem, że nawet nie wiem co, nie znam się na surowych rybach.
Zauważyłam, że Zayn i Louis patrzą na nas ukradkiem i coś do siebie szepcą.
- Meeg, spójrz. - Wyjaśniłam jej sytuację, a ona zaczęła się śmiać i powiedziała.
- No co się dziwić, ze mnie jest taka dżaga. - Oby dwie wybuchnęłyśmy śmiechem.
Nagle niespodziewanie podszedł do nas Zayn i Louis. Nie wiedziałam co robić, serce mi wirowało jak w pralce, nie umiałam spuścić wzroku z jasnobrązowych oczu Zayna, paradoksalnie nie mogąc z siebie nic wyksztusić.
- To wy z nami pisałyście, dziś po południu? - Powiedział Louis, ciepłym i miłym głosem.
Popatrzyłyśmy się na siebie z Megan. Właśnie rozmawiałam z najpiękniejszymi istotami, jakie dotychczas widziałam. Nie trudno było się domyślić mojej reakcji, prawda? Najzwyczajniej w świecie nie umiałam z siebie wydobyć ani słowa. Dziwne uczucie, nie powiem, że nie.
- Tak. - Powiedziała Megan, patrząc na mnie. Była cała zarumieniona. Nie dziwię Się, ja bym chyba zemdlała.
Rozdział drugi, zakończony. :)
Podoba wam się? Przepraszam, jeśli coś napisałam źle. Bardzo zależy mi na zdaniu was, czyli moich czytelników.
Pozdrawiam Gorąco, Veronika. ♥
Po dość dziwnej sytuacji, razem z Megan postanowiłyśmy wracać do domu. Po dłuższym zastanowieniu, pomyślałyśmy że pójdziemy oby dwie do Mnie.
- Haha, ty jesteś głupia! - Zaśmiałam Się. - Pewnie teraz mają nas za jakieś wariatki. - Spojrzałam na Nią, z uśmiechem który mimowolnie nie chciał zejść z mojej twarzy.
- A co, nie jesteśmy? - Podniosła lewą brew ku górze, i wybuchnęłyśmy śmiechem. W końcu doszłyśmy do mojego domu.
- Cześć! - Wyskoczyłam zza drzwi mając nadzieje że zobaczę mamę czy Marka. Ku mojemu zdziwieniu, nie było nikogo w domu.
- Aha? Gdzie oni są? - Nagle dostrzegłam karteczkę leżącą na stole, w salonie. Mama napisała że wróci pózno i że mam na nią nie czekać.
- Ej wez zostań u mnie na noc. - Zapytałam Megan.
- No okej. - Uśmiechnęła się do mnie.
Poszłyśmy na górę, usiadłyśmy na łóżku i odpaliłyśmy Laptopa.
- uuu! Patrz kto jest dostępny! - Meg. wskazała palcem na kontakt : " 1D " . - Napisz do nich!
- Co? Pojebało Cię? - Wytrzeszczyłam oczy.
- No to jak nie ty, to ja napiszę! - Przyjaciółka wyrwała mi z rąk laptopa, po czym wysłała do nich wiadomość o treści "Cześć :) ".
- aaaaa! Megan, debiluu! co ty zrobiłaś?! - Schowałam się pod kołdrę.
- Odpisali. - Spojrzała na mnie, a ja wychyliłam głowę zza kołdry i wyrwałam jej mój laptop. Odpisali tym samym słowem, którym Megan do nich napisała. Zastanawiałam się co im napisać z jakieś 10 minut, po czym odpisałam najbanalniejsze zdanie, czyli " Co tam? " , Zeszłyśmy na dół po sok, a jak wróciłyśmy czekała na nas odpowiedz " Wszysko okej, słuchaj musimy iść do Centrum, odezwij się pózniej. Pa :) "
Spojrzałyśmy na siebie, mając na myśli to samo.
- Ubieraj się Maleńka, idziemy do centrum! - Krzyknęłam do niej, kierując się w stronę mojej szafy.
- Dobra, to co ubieramy? - Spojrzała na mnie przyjaciółka.
- Nie wiem, ale musimy się pośpieszyć.
Założyłam na siebie to ( Klik ♥ ) i wyszłyśmy z domu. W między czasie Megan zadzwoniła po taksówkę, i po 15 minutach byłyśmy na miejscu.
- To teraz ich szukamy, ha. - Uśmiechnęła się do mnie.
- To może się rozdzielimy, ja pójdę tam, ty pójdziesz tam i się zdzwonimy jak któregoś zobaczymy? - Zaproponowałam.
- O, dobry pomysł. To strzałka. - Pobiegła w przeciwną stronę, a ja weszłam na ruchome schody, kierując się na górę. Przeszukałam całe pierwsze piętro, więc windą pojechałam na drugie. Usłyszałam dźwięk dzwonka w kieszeni, wyjmując z prędkością światła przyłożyłam do ucha telefon.
- Masz?! - Krzyknęłam.
- Mam! - Usłyszałam odpowiedz. - Jedzą sushi na 3 piętrze, czekam przy koktajlach. - Szybko się rozłączyłam i pobiegłam pod windę. Wciskałam 100 razy przycisk, aż w końcu doczekałam się przyjazdu windy. Wchodząc zauważyłam 3 ludzi, którzy wybrali trzy inne piętra.
- No japierdole.. - Szepnęłam, wychodząc na pierwszym lepszym, i pobiegłam na ruchome schody. Wreszcie dotarłam na miejsce.
- Jestem! - Powiedziałam cała zdyszana.
- Co tak długo? - Spojrzała na mnie Megan.
- Ach, pózniej ci powiem. Gdzie oni są?
- Tam! Widzisz? Jedzą! - Uśmiechnęła sie - Chodz, my też zjemy. - Ale ja nie lubie sushi.. - Odpowiedziałam, lecz Megan to zignorowała, i zaciągnęła mnie do restauracji.
Usiadłyśmy przy stoliku i zamówiłyśmy. Szczerze powiem, że nawet nie wiem co, nie znam się na surowych rybach.
Zauważyłam, że Zayn i Louis patrzą na nas ukradkiem i coś do siebie szepcą.
- Meeg, spójrz. - Wyjaśniłam jej sytuację, a ona zaczęła się śmiać i powiedziała.
- No co się dziwić, ze mnie jest taka dżaga. - Oby dwie wybuchnęłyśmy śmiechem.
Nagle niespodziewanie podszedł do nas Zayn i Louis. Nie wiedziałam co robić, serce mi wirowało jak w pralce, nie umiałam spuścić wzroku z jasnobrązowych oczu Zayna, paradoksalnie nie mogąc z siebie nic wyksztusić.
- To wy z nami pisałyście, dziś po południu? - Powiedział Louis, ciepłym i miłym głosem.
Popatrzyłyśmy się na siebie z Megan. Właśnie rozmawiałam z najpiękniejszymi istotami, jakie dotychczas widziałam. Nie trudno było się domyślić mojej reakcji, prawda? Najzwyczajniej w świecie nie umiałam z siebie wydobyć ani słowa. Dziwne uczucie, nie powiem, że nie.
- Tak. - Powiedziała Megan, patrząc na mnie. Była cała zarumieniona. Nie dziwię Się, ja bym chyba zemdlała.
Rozdział drugi, zakończony. :)
Podoba wam się? Przepraszam, jeśli coś napisałam źle. Bardzo zależy mi na zdaniu was, czyli moich czytelników.
Pozdrawiam Gorąco, Veronika. ♥
Tagi:
One Direction!♥
* Godzina 7.00, Piątek. *
Był dość wczesny ranek, gdy moje uszy dostrzegły dźwięk budzika. Zanim otworzyłam oczy, moja dłoń z szybkością światła wyłączyła hałaśliwą melodyjkę. Leżałam w łóżku 5 minut, rozmyślając o dzisiejszym dniu. Doszłam do wniosku że będzie to kolejny, nudny, taki sam piątek jak zawsze. Gdy już wygramoliłam się z łóżka, poszłam od razu pod prysznic. Po piętnastominutowym myciu, zakładając kapcie zmierzałam ku schodom.
- Witaj, kochanie. - Uśmiechnęła Się do mnie mama.
- No cześć, cześć.
Usiadłam przy blacie i oparłam się łokciem na stole, podtrzymując podbródek.
- Co jest na śniadanie? - Szepnęłam.
- Właściwie nic nie planowałam, ale mogę ci zrobić jajecznicę i kakao. - Spojrzała na Mnie.
- No okej.
Chwile poczekałam i dostałam gotowe śniadanie. Nie miałam apetytu, ale mama nie wypuściłaby mnie z domu bez zjedzenia czegokolwiek.
Po skończeniu śniadania, pobiegłam na górę po plecak, i wróciłam na dół. Usłyszałam że ktoś otwiera bramę do naszego podwórka, a wkrótce zza drzwi wyłoniła się Megan.
- Dzień dobry, i Cześć. - Uśmiechnęła sie do mojej mamy, po czym mnie przytuliła. Mama odpowiedziała jej to samo i oby dwie wyszłyśmy z domu.
- I co, Jak tam? - Zapytała.
- Nie pytaj.. - Przerwałam, zamykając bramę. - W ogóle się nie wyspałam, Marka nie ma w domu. - Dokończyłam.
Marek to mąż mojej mamy, mój prawdziwy ojciec zostawił nas gdy miałam 13 lat, i straciłam z nim kontakt.
- U mnie tak samo. Też się nie wyspałam. - Megan uśmiechnęła się, próbując mnie pocieszyc.
Wchodząc do szkoły zauważyłam auto One Direction.
- Zobacz, widzisz? - Wyszeptałam.
- Ale co? Gdzie?
- No tam, po lewej! - Pokazałam palcem.
- Aaa, już widzę. Ach.. - Westchnęła.
Chłopcy zaczęli wychodzić z samochodu. Kolejno : Niall, Harry, Louis, Liam i .. i Zayn.
- Chodz, bo zauważą że się na nich gapimy. - Pociągnęłam za rękę Megan i zaczęłyśmy lekcje.
* Godzina 15. Koniec Lekcji. *
- Mama mnie zabije za tą pałe z matematyki. - Spojrzałam z przerażeniem na przyjaciółkę.
- Powiedz że uczyłaś się z czegoś innego.
- Nie wiem czy pomoże, już mówiłam to mamie setki razy, ale Spróbuje.
Zatrzymałyśmy się w parku, siadając na ławce. Rozmawiałyśmy o wszystkim, a zarazem o niczym. Megan to osoba, którą znam na wylot. Mogłybyśmy przegadać całą noc, dzień, noc i jeszcze raz dzień.
- Zobacz! - Krzyknęła Meg. Pokazując palcem na menagera One Direction.
- Co on tu ro.. - Nie zdążyłam dokończyć, ponieważ dostrzegłam resztę grupy, na sąsiedniej ławce. - Megan, Megan, Megan. - Odwróciłam jej głowę, na Liama, Zayna, Hazze, Nialla i Louisa.
- o Kurwa! - Wrzasnęła, i wszyscy na raz się na nas popatrzyli.
- Cicho bądz! - Wytrzeszczyłam oczy. - Cicho! - Zaśmiałam się, odwracając wzrok.
Narazie jest nudny, ale rozkręci się, Obiecuję!
Rozdział Pierwszy - Zakończony. :)
Był dość wczesny ranek, gdy moje uszy dostrzegły dźwięk budzika. Zanim otworzyłam oczy, moja dłoń z szybkością światła wyłączyła hałaśliwą melodyjkę. Leżałam w łóżku 5 minut, rozmyślając o dzisiejszym dniu. Doszłam do wniosku że będzie to kolejny, nudny, taki sam piątek jak zawsze. Gdy już wygramoliłam się z łóżka, poszłam od razu pod prysznic. Po piętnastominutowym myciu, zakładając kapcie zmierzałam ku schodom.
- Witaj, kochanie. - Uśmiechnęła Się do mnie mama.
- No cześć, cześć.
Usiadłam przy blacie i oparłam się łokciem na stole, podtrzymując podbródek.
- Co jest na śniadanie? - Szepnęłam.
- Właściwie nic nie planowałam, ale mogę ci zrobić jajecznicę i kakao. - Spojrzała na Mnie.
- No okej.
Chwile poczekałam i dostałam gotowe śniadanie. Nie miałam apetytu, ale mama nie wypuściłaby mnie z domu bez zjedzenia czegokolwiek.
Po skończeniu śniadania, pobiegłam na górę po plecak, i wróciłam na dół. Usłyszałam że ktoś otwiera bramę do naszego podwórka, a wkrótce zza drzwi wyłoniła się Megan.
- Dzień dobry, i Cześć. - Uśmiechnęła sie do mojej mamy, po czym mnie przytuliła. Mama odpowiedziała jej to samo i oby dwie wyszłyśmy z domu.
- I co, Jak tam? - Zapytała.
- Nie pytaj.. - Przerwałam, zamykając bramę. - W ogóle się nie wyspałam, Marka nie ma w domu. - Dokończyłam.
Marek to mąż mojej mamy, mój prawdziwy ojciec zostawił nas gdy miałam 13 lat, i straciłam z nim kontakt.
- U mnie tak samo. Też się nie wyspałam. - Megan uśmiechnęła się, próbując mnie pocieszyc.
Wchodząc do szkoły zauważyłam auto One Direction.
- Zobacz, widzisz? - Wyszeptałam.
- Ale co? Gdzie?
- No tam, po lewej! - Pokazałam palcem.
- Aaa, już widzę. Ach.. - Westchnęła.
Chłopcy zaczęli wychodzić z samochodu. Kolejno : Niall, Harry, Louis, Liam i .. i Zayn.
- Chodz, bo zauważą że się na nich gapimy. - Pociągnęłam za rękę Megan i zaczęłyśmy lekcje.
* Godzina 15. Koniec Lekcji. *
- Mama mnie zabije za tą pałe z matematyki. - Spojrzałam z przerażeniem na przyjaciółkę.
- Powiedz że uczyłaś się z czegoś innego.
- Nie wiem czy pomoże, już mówiłam to mamie setki razy, ale Spróbuje.
Zatrzymałyśmy się w parku, siadając na ławce. Rozmawiałyśmy o wszystkim, a zarazem o niczym. Megan to osoba, którą znam na wylot. Mogłybyśmy przegadać całą noc, dzień, noc i jeszcze raz dzień.
- Zobacz! - Krzyknęła Meg. Pokazując palcem na menagera One Direction.
- Co on tu ro.. - Nie zdążyłam dokończyć, ponieważ dostrzegłam resztę grupy, na sąsiedniej ławce. - Megan, Megan, Megan. - Odwróciłam jej głowę, na Liama, Zayna, Hazze, Nialla i Louisa.
- o Kurwa! - Wrzasnęła, i wszyscy na raz się na nas popatrzyli.
- Cicho bądz! - Wytrzeszczyłam oczy. - Cicho! - Zaśmiałam się, odwracając wzrok.
Narazie jest nudny, ale rozkręci się, Obiecuję!
Rozdział Pierwszy - Zakończony. :)
Tagi:
One Direction!♥
Liam Payne.
Siedemnastoletni chłopak, Jeden z członków zespołu One Direction. Jest zabawny, i miły. Chłopaki lubią go za to że potrafi się zachować dobrze w każdej sytuacji.

Louis Tomlinson.
Osiemnastoletni Chłopak, Jeden z członków zespołu One Direction. Jest bardzo zabawny i wszyscy cenią go za ogromne poczucie humoru. Potrafi rozbawić najsmutniejszego człowieka.

Niall Horan.
Szesnastoletni Chłopak, Jeden z członków 1D.
Najmłodszy z przyjaciół i najwrażliwszy. Nie ukrywa uczuć, nie wstydzi się płakać.

Harry Styles.
Siedemnastoletni chłopak, Jeden z członków One Direction. Najbardziej dogaduje się z Zaynem. Jest wrażliwy, ale również potrafi się śmiać.

Zayn Malik.
Siedemnastoletni chłopak, Jeden z członków One Direction. Typ nie grzecznego chłopca, wrażliwego i z poczuciem humoru. Uwielbia grać na gitarze.

Nelly Cameron.
Szesnastoletnia dziewczyna. Kocha grać na swoim fortepianie, uwielbia muzykę.

Megan Lopez.
Szesnastoletnia dziewczyna. Chodzi do klasy z Nel. i się z nią przyjaźni. Kocha rysować.

Poza tym będą postacie drugoplanowe. Opowiadanie jest pisane oczami Nelly Cameron.
♥♥♥
Siedemnastoletni chłopak, Jeden z członków zespołu One Direction. Jest zabawny, i miły. Chłopaki lubią go za to że potrafi się zachować dobrze w każdej sytuacji.

Louis Tomlinson.
Osiemnastoletni Chłopak, Jeden z członków zespołu One Direction. Jest bardzo zabawny i wszyscy cenią go za ogromne poczucie humoru. Potrafi rozbawić najsmutniejszego człowieka.

Niall Horan.
Szesnastoletni Chłopak, Jeden z członków 1D.
Najmłodszy z przyjaciół i najwrażliwszy. Nie ukrywa uczuć, nie wstydzi się płakać.

Harry Styles.
Siedemnastoletni chłopak, Jeden z członków One Direction. Najbardziej dogaduje się z Zaynem. Jest wrażliwy, ale również potrafi się śmiać.

Zayn Malik.
Siedemnastoletni chłopak, Jeden z członków One Direction. Typ nie grzecznego chłopca, wrażliwego i z poczuciem humoru. Uwielbia grać na gitarze.

Nelly Cameron.
Szesnastoletnia dziewczyna. Kocha grać na swoim fortepianie, uwielbia muzykę.

Megan Lopez.
Szesnastoletnia dziewczyna. Chodzi do klasy z Nel. i się z nią przyjaźni. Kocha rysować.

Poza tym będą postacie drugoplanowe. Opowiadanie jest pisane oczami Nelly Cameron.
♥♥♥
Tagi:
Bohaterowie.
Cześć Wam, jestem Victoria.
Założyłam bloga żeby pisać opowiadanie. Nie będzie ono tym razem o Justinie Bieberze, ale o One Direction. Tak, tak wiem, co myślicie. Jestem kolejną, pustą i płytką Fanką. Może i jestem, co z tego. A więc na początku chciałabym wam coś opowiedzieć o moim opowiadaniu, żebyście byli już troszkę zapoznani.
Cała akcja rozgrywa się w pięknym, angielskim mieście, a mianowicie w Londynie. Młoda dziewczyna wraz z jej przyjaciółką chodzą razem do tej samej szkoły co One Direction. Tong High School. Zdjęcia Bohaterów i ich opisy, Zamieszczę w następnej notce. Mam nadzieje ze nie będę jedyną osobą która tu zagląda.
Pozdrawiam, Victoria.
Założyłam bloga żeby pisać opowiadanie. Nie będzie ono tym razem o Justinie Bieberze, ale o One Direction. Tak, tak wiem, co myślicie. Jestem kolejną, pustą i płytką Fanką. Może i jestem, co z tego. A więc na początku chciałabym wam coś opowiedzieć o moim opowiadaniu, żebyście byli już troszkę zapoznani.
Cała akcja rozgrywa się w pięknym, angielskim mieście, a mianowicie w Londynie. Młoda dziewczyna wraz z jej przyjaciółką chodzą razem do tej samej szkoły co One Direction. Tong High School. Zdjęcia Bohaterów i ich opisy, Zamieszczę w następnej notce. Mam nadzieje ze nie będę jedyną osobą która tu zagląda.
Pozdrawiam, Victoria.
Tagi:
Począteczek.


